Informacje ogólne o autorze serwisu

Temat bezpieczeństwa drogowego interesuje mnie od dawna. W szczególności - problematyka wypadków oraz systemów ochrony pasażerów samochodu. Pomimo że jeżdżę dużo i na drogach spotkałem wiele dziwnych i trudnych sytuacji to nie uważam siebie za bardzo dobrego kierowcę.
Ten serwis poświęcam w szczególności osobom, którym wydaje się, że w samochodzie mogą wszystko. Wielu kierowców zapomina, że z wypadku nawet z małą prędkością można nie wyjść cało! Choć jestem jeszcze młodym człowiekiem postanowiłem zbudować ten serwis. Działa on już około 5 lat (z przerwami i awariami). Mam nadzieje, że przynajmniej jeden na 100 odwiedzających zastanowi się nad tym jak jeździ. To będzie dla mnie wielki sukces.

Sytuacja na polskich drogach z mojego punktu widzenia
Wydaje mi się, że sytuacja na polskich drogach nie jest najlepsza. Wśród obywateli panuje przekonanie, że ograniczenia prędkości zostały ustawione tylko po to, aby utrudnić im jazdę. Faktem jest, że niektóre znaki ograniczające prędkość mogłyby dopuszczać wyższą wartość ze względu na bezpieczne rozwiązania szlaków komunikacyjnych (np. 3 pasmowa trasa nie przecinająca się z przejściami dla pieszych). Jeśli chodzi o drogi węższe (po jednym pasie w każdym kierunku) to wydaje mnie się, że dopuszczalna prędkość 50 km/h na terenie zabudowanym jest odpowiednia. Kierowcy twierdzą, że zaczną przestrzegać "50-tki" na terenie zabudowanym, kiedy większość miast będzie miała obwodnice. Niewątpliwie jest to niemal nie do wykonania w polskich realiach. Popatrzmy z innej strony - prędkość w mieście jest ograniczona nie ze względu na "widzimisię" ustawodawców, ale jako zabezpieczenie pieszych. Kierowca pędzący 100 km/h przez teren zabudowany ma bardziej spowolnioną reakcję niż jadący przepisowo. Nie mówię już o długości drogi hamowania ze 100 km/h. Tacy ludzie stwarzają zagrożenie dla otoczenia - szczególnie dla pieszych. Ograniczenia prędkości zostały także rozstawione poza terenem zabudowanym na niebezpiecznych skrzyżowaniach o słabej widoczności, na które mało kierowców zwraca uwagę. Przejeżdzając przez takie skrzyżowanie postawmy się w sytuacji kierowcy włączającego się do ruchu. Samochody wyłaniające się np. zza zakrętu lub wzniesienia z prędkością wyższą od 100 km/h nie dają szans na bezpieczne wykonanie manewru. Innym aspektem jest też jazda z dużą prędkością na prostych odcinkach drogi. Kierowcom wydaje się, że na prostej można trochę przyspieszyć, ale jak wytłumaczyć to, że na prostych odcinkach dróg zdarza się ponad 50% wszystkich wypadków. Oczywiście, częściowo możemy winić stan polskich dróg, jednak jeśli widzimy i czujemy, że droga jest wyboista to pierwszą reakcją powinno być podniesienie nogi z gazu.
Jednym z najczęściej poruszanych ostatnio tematów jest jazda na tzw. "podwójnym gazie". W Polsce jest to niemal plaga. Z roku na rok statystyki prześcigają się w ilości zatrzymanych pijanych kierowców, ale też w ilości spowodowanych przez nich wypadków. Pamiętajmy, że lepiej jest wydać kilka złotych na taksówkę niż zabić kogoś. Wielu kierowców po wypiciu jednego lub dwóch piw twierdzi, że są całkowicie trzeżwi i mogą poprowadzić samochód. Dopiero w niebezpiecznych sytuacjach okazuje się jak alkohol działa i jak obniża sprawność motoryczną kierowcy. Uważam, że kary dla pijanych kierowców są zbyt łagodne. Innym problemem na polskich drogach jest nieumiejętne wyprzedzanie pojazdów na drogach o jednym pasie w każdym kierunku. Po pierwsze, kierowcy wyprzedzają "na styk" zmuszając auta z naprzeciwka do hamowania. Pamiętajmy, że w wypadku czołowym prędkości sumują się, a siły działające na ludzi w pojazdach są ogromne. Czasem podczas wyprzedzania wystarczy tylko zredukować bieg, tak aby auto wykonało manewr dynamicznie. Drugim ważnym problemem jest rozpoczynanie manewru wyprzedzania bez upewnienia się w lusterku wstecznym czy ktoś już nas nie zaczął wyprzedzać. Poza tym do najczęstszych błędów kierowców według mnie należy nagminne nieużywanie kierunkowskazów oraz wyprzedzanie w miejscach niedozwolonych takich, jak przejścia dla pieszych, skrzyżowania czy podjazd pod wzniesienia. Inna ważna kwestia to zakładanie pasów, które w razie wypadku lub ostrego hamowania ratują nas przed uderzeniem w szybę lub nawet wypadnięciem z samochodu. Używajmy ich!
Ostatnio pojawia się też coraz częściej problem agresji na drogach. Zaczyna się od trąbienia i pokazywania nieprzywoitych gestów, a kończy się na zajeżdżaniu drogi lub nawet bójce. Najczęściej spotykam agresywnych kierowców w dużych miastach. Trąbią na każdego kto jedzie wolniej od nich - chyba zapomnieli, że nie są sami na drodze! Coraz częściej u takich kierowców pojawia się cwaniactwo - wpychanie się pomiędzy samochody na światłach czy jazda po chodniku. Wszystko tylko po to, żeby ominąć korek. Według badań psychologów agresja występuje głównie u ludzi zapracowanych i zestresowanych pracą. Wyżywają się oni najczęściej na drodze szybką i agresywną jazdą.
Podsumowując, chcę zwrócić uwagę na prędkość - pamiętajmy o dostosowaniu jej do warunków panujących na drodze! Nie dajmy się ponieść emocjom na drodze. To, że wyprzedził nas gorszy samochód nie znaczy, że musimy mu pokazywać, że mamy lepsze auto. Najważniejsze na koniec: Nigdy nie wsiadajcie do samochodu po spożyciu alkoholu!!!

Wasze przemyślenia, pytania, sugestie dotyczące strony lub tematyki bezpieczeństwa przesyłajcie na adres e-mail podany niżej.

Mój numer Gadu-Gadu: 1204315
Mój status:

e-mail:
matt5@interia.pl